| |
|
.: SPONSOR SERWISU :. |
www.fateback.com
|
| | |
|
|

V RAJD GÓR SOWICH

V Rajd Gór Sowich
Władysław Zabiegała, Wojciech Pelechaty oraz Adam Jakubiec są jednymi z organizatorów V Rajdu Gór Sowich,
ponadto czynnie angażują się w działania klubu 4x4 Max "Nowa Ruda" zrzeszającego miłośników OFF-ROADU.
Władysław Zabiegała mieszka we Włodowicach i jest pomysłodawcą idei powstania Klubu 4x4 Max "Nowa Ruda".
Wojciech Pelechaty jest członkiem Klubu, mieszka w Nowej Rudzie gdzie prowadzi własną firmę LAK-MAL DE BEER.
Adam Jakubiec również mieszka w Nowej Rudzie i czynnie angażuje się w działalność Klubu.
Z Władysławem Zabiegałą i z Wojciechem Pelechatym o Klubie 4x4 Max, o V Rajdzie Gór Sowich, o ich lekko ryzykownym,
ale dostarczającym niezapomnianych wrażeń hobby, rozmawia Richard Morgensterne.
RM:Czym zajmuje się wasz klub i kiedy powstał?
WP:Klub powstał 5 lat temu. Na samym początku naszej działalności były w nim tylko dwa auta typu Jeep
Wrangler i jeden Gaz69. Zajmujemy się szerzeniem wśród tutejszej społeczności innego, lepszego wizerunku Nowej Rudy, chcemy naszą
pasją "zarazić" jak największą grupę noworudzian.
WZ:Marzy się nam, żeby Nowa Ruda stała się Dolnośląskim Centrum Rajdowym.
RM:Co oznacza jego zagadkowa nazwa?
WZ:Maximum jazdy, maximum dobrej zabawy i niezapomnianych wrażeń. Sformułowanie 4x4 oznacza natomiast
napęd na 4 koła, czyli jazdę samochodami terenowymi.
RM:Ile załóg wzięło udział w ostatnim rajdzie?
WZ:Liczbę załóg ograniczyliśmy ze względów organizacyjnych do 35 samochodów. Kierowcy przyjechali
z całej Polski, m.in. z Gdańska, z Warszawy, Poznania i Górnego Śląska.
RM:Kto pomógł Wam w zorganizowaniu rajdu?
WZ:Na pewno Nadleśnictwo, Miasto Nowa Ruda, Gmina Nowa Ruda oraz firma Berner Polska - główny fundator nagród,
którymi były komplety kluczy z dożywotnią gwarancją warte przynajmniej kilka tysięcy złotych. Cała reszta
związana z organizacją rajdu leżała już w naszym zakresie.
RM:Jak przedstawiała się trasa rajdu?
WZ:Trasa była podzielona na dwie podgrupy; jedna Grupa turystyczna dla aut niezupełnie przygotowanych
do terenu i Grupa Extremalna dla "starych wyjadaczy". Start odbył się w noworudzkim rynku, następnie podjazd na były wyciąg narciarski
(Góra Anny), później Wzgórzami Włodzickimi do mety w Sokolcu w Schronisku "Orzeł".
RM:Jaki był odzew ze strony noworudzian na Waszą inicjatywę?
WP:Mogę bez fałszywej skromności powiedzieć, iż było bardzo duże zainteresowanie, być może też dlatego,
że w tym roku udało się nam lepiej w mediach nagłośnić tę imprezę. Mimo złej pogody liczba obserwatorów na trasie wyścigu
mile nas zaskoczyła i bez wątpienia należy im podziękować za kulturalny doping.
RM:Skąd pomysł na taki rajd?
WZ:Jesteśmy pasjonatami tego sportu i sami osobiście uczestniczymy w takich imprezach. To naturalne,
że w końcu zapragnęliśmy przeszczepić taką inicjatywę na nasz rodzinny grunt.
WP:Mamy tutaj teren wręcz stworzony pod tego typu rajdy, więc szkoda było by tego nie wykorzystać. Naszym marzeniem
jest zorganizować Eliminacje Pucharu Polski w Rajdach Extremalnych, co z pewnością bardzo mogłoby pomóc w promocji naszego
miasta.
RM:Kto zwyciężył w V Rajdzie Gór Sowich?
WP:Pierwsze miejsce w klasie "extrem" zajął Albert Gryszczuk ze Zgorzelca na LandRoverze.
RM:A jak Wam się układa współpraca z naszą lokalną władzą?
WP:Jesteśmy zadowoleni ze współpracy z włodarzami miasta i gminy, a Nadleśnictwo też wielce nam pomogło.
Nasza lokalna władza ma duże zrozumienie dla naszej inicjatywy, ale wielka szkoda, że zabrakło jej przedstawicieli na starcie
w rynku, co niewątpliwie podniosłoby rangę rajdu, imprezy. W tym miejscu chcielibyśmy podziękować osobom, bez których życzliwości
V Rajd Gór Sowich nie mógłby się odbyć, a są to: Burmistrz Miasta Nowej Rudy Tomasz Kiliński, Wójt Gminy Nowa Ruda Bogusław
Rogiński, Prezes Berner Polska Pan Sławomir Bukowicki oraz wszyscy członkowie naszego klubu.
RM:Plany na przyszłość?
WP:Oczywiście - start w Eliminacjach Pucharu Polski.
RM:Dziękuję za wywiad w imieniu redakcji KURIERA i jego Wydawcy życzę skutecznej realizacji
Waszych zamierzeń.
WZ,WP:Nie dziękujemy żeby nie zapeszyć...
Artykuł zamieszczony w Kurierze Przygranicznym Nr 37/2004
[POWRÓT]
|
|
|
|